Wymiana koła Łomża
Guma poszła i nie masz jak zmienić koła? Przyjedziemy z narzędziami, założymy zapas, a gdy go nie ma — zawieziemy auto prosto do wulkanizacji.

Opona rzadko puszcza w dogodnym momencie. Zwykle łapie się gumę w drodze na poranną zmianę, po ciemku albo w miejscu, gdzie nie ma jak przystanąć. Do tego w nowszych samochodach zapasowego koła po prostu już nie ma — zamiast niego producent wkłada do bagażnika zestaw naprawczy, który przy poważniejszym rozcięciu nie zdaje egzaminu.
Wymiana koła w Łomży należy do naszych najczęstszych wezwań, a prawdziwa górka przychodzi wczesną wiosną. Podlaskie zimy z długimi mrozami i wielokrotnym przechodzeniem temperatury przez zero niszczą nawierzchnię mocniej niż gdzie indziej, więc po roztopach ubytków na drogach powiatowych przybywa z tygodnia na tydzień. Przyjeżdżamy z podnośnikiem, kluczem udarowym i kompresorem, dzięki czemu radzimy sobie także ze śrubami dokręconymi pneumatyką w serwisie.
Co robimy na miejscu
- Montujemy koło zapasowe albo dojazdowe, o ile je masz
- Kontrolujemy ciśnienie i dopompowujemy oponę
- Dokręcamy śruby zadanym momentem, a nie „na wyczucie”
- Sprawdzamy felgę pod kątem uszkodzeń powstałych przy przebiciu
- Przy braku zapasu odwozimy samochód do wulkanizatora
Rozcięcie na bocznej ścianie opony oznacza koniec jej życia i mówimy to od razu — takiego uszkodzenia nie da się bezpiecznie zawulkanizować. Zostaje przewóz do serwisu i zakup nowej gumy.
Kiedy zamiast klucza podjeżdża platforma
Są miejsca, w których unoszenie samochodu na lewarku po prostu się nie opłaca. Na ekspresowej S61 pas awaryjny jest wąski, obok przelatują ciężarówki z pełną prędkością, a na estakadzie nad Narwią dochodzi jeszcze boczny wiatr. Podobnie wygląda to na moście w ciągu krajowej 64, gdzie nie ma dokąd odsunąć się od jezdni. W takich punktach ładujemy auto i kończymy robotę tam, gdzie da się pracować spokojnie.
Ten sam scenariusz obowiązuje, gdy poszły dwie opony jednocześnie. Po wjechaniu w głęboki ubytek zdarza się to częściej, niż większość kierowców zakłada, a jedno koło zapasowe niczego wtedy nie ratuje.
Zanim przyjedziemy
Odsuń auto możliwie daleko na pobocze, zapal światła awaryjne i wystaw trójkąt: w zabudowie tuż za samochodem, poza nią 30–50 metrów, a na drodze ekspresowej sto metrów. Nie kombinuj z dojechaniem „jeszcze kawałek” na przebitej oponie — felga tego nie wybaczy, a przy większej prędkości bieżnik potrafi zejść z obręczy.
Dzwoniąc pod 535 456 815, powiedz od razu, czy w bagażniku leży zapas. Ta jedna informacja decyduje o tym, czy wysyłamy auto serwisowe z narzędziami, czy od razu lawetę.
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Nie mam koła zapasowego — co wtedy?
Poradzicie sobie z zapieczonymi śrubami?
Da się naprawić rozciętą oponę?
Wymienicie koło na drodze ekspresowej?
A na moście przez Narew?
Mogę dojechać na przebitej oponie do domu?
Ile to kosztuje?
Przebiłem dwa koła naraz
Powiązane usługi
Przyda się także

Holowanie Łomża
Osobówkę i dostawczaka odbierzemy o dowolnej godzinie, także w nocy.
Zobacz usługę
Pomoc drogowa po wypadku
Zabezpieczymy miejsce zderzenia i wywieziemy uszkodzony samochód.
Zobacz usługę
Wyciąganie auta z rowu
Wolne napinanie liny zamiast szarpania — auto wraca na jezdnię całe.
Zobacz usługęUtknąłeś gdzieś w Łomży?
Jeden telefon wystarczy — laweta wyjeżdża od razu.